Opowiadanie – Katia

Opowiedzieć o sobie? Teraz to już chyba i tak nie ma znaczenia, wiec mogę to zrobić. Dobrze więc, zacznę od początku… Opowiedzieć o sobie? Teraz to już chyba i tak nie ma znaczenia,
wiec mogę to zrobić. Dobrze więc, zacznę od początku, czyli od
tego, że nie wiem gdzie się urodziłam, ani kim byli moi rodzice.
Najdawniejsze wspomnienia to Akademia Imperialna. Tak. Choć brzmi
to nieprawdopodobnie, to właśnie tam spędziłam swoją młodość. To
tam nauczyłam się zabijać i to tam polubiłam zabijać. Nie, nie
będzie szczegółów. Nadal żyją ludzie, którzy…
Nie! Ja się nikogo nie boje! Ale przysięgałam i to nadal obowiązuje.
W każdym razie wychowano mnie na kogoś kim dzisiaj jestem. Nie
liczyłam ilu ludzi zabiłam, czy to z obowiązku, czy dla samej
przyjemności. Masz racje. Jestem szalona. Ale taką mnie stworzono.
Potem, gdy Imperium upadło, moja grupę rozwiązano… Cóż, całe
życie byłam zabójczynią, dobrą zabójczynią. A na kogoś takiego
zawsze jest zapotrzebowanie. Unikałam wiązania się z jakąkolwiek
organizacją. Po co? Teraz, gdy wreszcie poczułam się wolna?
Wytrzymałam tak kilka lat i wiele razy piłam krew dupków, którzy
myśleli, że są lepsi albo widzieli we mnie tylko kobietę. Nie
zauważali, że ta kobieta trzyma za plecami wibroostrze. Cóż, pech.
Ach! Uwielbiam tańczyć! …Z godnym przeciwnikiem, a takich
spotkałam niewielu.

Włóczyłam się po całej Galaktyce przez kilka lat. Coraz trudniej
było się ukryć. I wtedy zjawiło się Czarne Słońce. Propozycja
była o tyle kusząca, że zaczynała mi się palić ziemia pod stopami.
Coraz więcej ludzi mnie znało, coraz łatwiej było mnie znaleźć.
Dla zabójcy to pewny koniec kariery, o ile nie życia. Czarne Słońce
oferowało mi stałe zlecenia, ale przede wszystkim ukrycie. Po
tygodniu przyjęłam propozycje. Miałam nadzieje, że nareszcie będzie
tak jak dawniej, jak wtedy gdy zabijałam dla Imperium. Nie zdążyłam
się o tym przekonać. Po kilku miesiącach, zanim dostałam pierwsze
zlecenie, zjawił się u mnie… hmm… mój były pracodawca. To była
krótka rozmowa. Nie musiał mnie przekonywać. Widziałam upadek i powolny
rozkład Imperium. To coś co się wyłoniło z jego gruzów nie było już
moim Imperium, było jedynie jego żałosną parodią. Okazało się,
że istnieją ludzie, potężni ludzie, którzy myślą podobnie.
I ja byłam im potrzebna. Więcej Ci nie powiem…

Dodaj komentarz